Robert Gwiazdowski

Gospodarka klasycznie

O PANU MINISTRZE ROSTOWSKIM TEORIACH ZMARŁYCH EKONOMISTÓW I KRĘCENIU MŁYNKA PALCAMI

Jako że spędziłem chwilkę w Kijowie, gdzie miałem okazję się przekonać o fatalnych skutkach polskiej polityki zagranicznej dla stosunków gospodarczych między naszymi krajami, złe wrażenie której jest na szczęście zacierane żmudną pracą polskich przedsiębiorców, dopiero dziś wpadłem na artykuł Pana Ministra Finansów Jacka Rostowskiego w Financial Times z 13 stycznia 2010: „Intolerance of small crises led to big one”. http://www.ft.com/cms/s/0/602fd6ee-0079-11df-b50b-00144feabdc0.html

Przez chwilkę się zastanawiałem, dlaczego polski Minister Finansów nie był uprzejmy napisać tego samego po polsku w jakiejś polskiej prasie? Ale nie będę małostkowy. Wiele razy Pana Ministra krytykowałem, a teraz muszę (i chcę) pochwalić (i to bez żadnego sarkazmu). Pan Minister, który kiedyś mnie zmroził stwierdzeniem, że „rząd nie zajmuje się teoriami zmarłych ekonomistów”, widać, że chyba zaczął się nimi zajmować – jak radziłem. I całkiem nieźle mu to poszło.

„The financial crisis was not a crisis of capitalism or globalisation. Instead it is a crisis of the „deep Keynesian project”, according to which the aim of economic policy should be the maximum smoothing out of fluctuations in the real economy” – napisał Pan Minister.

Wow!!! Zakrzyknąłem ze zdumienia. A już kompletnie mnie przytkało takie zdanie:

„Our major challenge is to contain public expenditure and restore fiscal balance. The big concern for the west is elevated public debt. The world needs smaller and more rational entitlement systems, not more discretionary spending, which has a tendency to become permanent”.

Panie Ministrze, skoro nie zajmując się teoriami „zmarłych ekonomistów” doszedł Pan do takich samych wniosków jak oni, to wielkie gratulacje. A jeśli Pan jednak troszkę się nimi jednak zajął, to też nie ma się czego wstydzić. Ale jakby nie było, najważniejsze są konkluzje. Na razie, co prawda, teoretyczne, ale teraz przed Panem wielka szansa wcielenia ich w życie: budżet RP na 2010!

Panu Ministrowi Rostowskiemu odpisał na łamach „FT” Pan Profesor Giuseppe Fontana, (Professor of Monetary Economics, Leeds University Business School, UK), że „Keynes’ thinking is alive and well” http://www.ft.com/cms/s/0/caa1ef0c-03d1-11df-a601-00144feabdc0.html, zadając „fundamentalne” (i chyba sarkastyczne) pytanie: „Is Mr Rostowski suggesting that Mervyn King, Ben Bernanke and Jean-Claude Trichet should go skiing rather than wasting their time on minor things such as economic analyses? And second, what is the „deep Keynesian project”? Here, perhaps Mr Rostowski is suggesting that Gordon Brown, Barack Obama and Nicolas Sarkozy might have been better twiddling their thumbs rather than developing fiscal policies to battle the worst recession since the 1930s?”

Pan Minister Rostowski już nie odpowiadał, więc ja sobie pozwolę: Tak! Panowie Mervyn King, Ben Bernanke and Jean-Claude Trichet powinni raczej pójść na narty. Razem z Profesorem Fontaną. Ale jeśli w narciarstwie są tak świetni, jak w ekonomii, to może niech już razem z Gordonem Brownem, Barackiem Obamą i Nicolasem Sarkozym „kręcą młynka palcami („twiddling their thumbs”).

Skomentuj

*
Udowodnij, że jesteś człowiekiem (nie jesteś skryptem spamerskim). Wpisz słowo-klucz, prezentowane na obrazku.
Anti-Spam Image


Komentarze: 2

  1. Jack Macl Lase | 2010-01-27 7:43 | IP: 161.122.23.*

    Ladnych rzeczy dowiadujemy sie z wypowiedzi, badz co badz, profesora ekonomii, ze rzad (czyli miedzy innymi on) nie zajmuje się teoriami zmarłych ekonomistów. To nie dziwota, ze nasza gospodarka lezy. Gdyby fizycy nie zajmowali sie teoriami zmarlych fizykow, np. Newtona, tylko kazdy dochodzil to tej prawdy samodzielnie, to postep w fizyce bylby zerowy. Teraz rozumie, czemu co nowy minister finansow (z reguly profesor) to nowa koncepcja podatkow. A przeciez podatki sa tak podstawowa sprawa w ekonomii jak prawo ciazenia w fizyce. Przez co najmniej 10 tysiecy lat cywilizacji wszystkie rodzaje podatkow napewno juz zostaly przetestowane.To wszystko jest spisane, bo poczatki historii pisma datuje sie na okolo 30 tysiecy lat temu. Wystarczyloby, zeby jeden z drugim profesor ekonomii siegnal do zrodel i poczytal o rodzajach podatkow i ich wplywie na gospodarke i nie byloby dyskusji czy podatek liniowy, progresywny, taki, smaki czy owaki. Prosze sobie wyobrazic dyskusje profesorow fizyki sprzeczajacych sie, czy prawo ciazenia zalezy od kwadratu odleglosci, linowo, czy moze logarytmicznie. Z wyjatkiem jednego twiedzacego, ze sila ciazenia maleje z kwadratem odleglosci, reszta dyskutantow znalazla by sie w wariatkowie, a napewno nie byliby dluzej profesorami. A profesorowie ekonomii doskonale sobie zyja, a przyczyne wyjasnia wypowiedz ministra Rostowskiego.

  2. husarz | 2010-02-05 11:34 | IP: 83.29.202.*

    A czy świat bez podatków może istnieć???

    Tak!!! MOŻE ISTNIEĆ!!! Może istnieć także i bez lichwy!!!

    Tylko kto o tym wie?
    Wiedzą o tym ci, którzy studiują ekonomię Wspólnoty Finansowej!!!