BRAWO GRAD
Trzy tygodnie temu zatrzymanie Pana Prezesa ZUS zostało uznane za próbę odwrócenia uwagi od klęski Pana Ministra Grada w sprawie sprzedaży stoczni i braku jego ewentualnej dymisji. To może dziś Pan Minister Grad w rewanżu odwraca swoim sukcesem w sprawie PZU uwagę od „Zbyszka”, „Mirka” i „Ryśka”?
Ale obiektywnie trzeba stwierdzić: BRAWO GRAD. Po 9 latach ktoś się w końcu odważył rozwiązać problem, który kompromitował nas w świecie biznesu. Umów trzeba bowiem dotrzymywać. I w tym sensie wspierałem roszczenia Eureko. Skoro polski rząd się do czegoś zobowiązał, to powinien się z zobowiązań wywiązać. Ale jeśli druga strona zadawala się jakimś innym rozwiązaniem – jak w tym przypadku – to jest to rozwiązanie zdecydowanie lepsze niż uporczywe trwanie w sporze. W wielu sprawach arbitrażowych, w których mam zaszczyt zasiadać w gronie arbitrów, staramy się skłaniać strony do zawarcia ugody. Jeden ze znanych polskich arbitrów przytacza anegdotę z sali sądowej, gdy powódka stwierdziła, że „lepsza chuda ugoda niż tłusty wyrok”. Pikanterii temu powiedzonku nadaje fakt, że padło ono podczas rozprawy, w której przewodniczył sędzia wyjątkowo „słusznej” postury.
Ugoda wynegocjowana przez Pana Ministra Grada wydawać się może niektórym „chuda”. Wyrok Trybunału Arbitrażowego mógł być bardziej „tłusty” – ale dla Eureko. Co prawda Holendrzy ze swoimi roszczeniami w wysokości 35 mld. zł bardziej sobie w oczach wielu obserwatorów sporu zaszkodzili niż pomogli, ale niezbadane są wyroki Opatrzności Boskiej i sędziowskiej także.
Więc to dobrze, że Pan Minister Grad wynegocjował ugodę. I to jeszcze całkiem „sprytną”. Pod tym względem uznanie należy się też prawnikom obu stron, za ciekawą konstrukcję, którą wymyślili. O ile dobrze zrozumiałem, to:
Eureko wycofa swój pozew z międzynarodowego arbitrażu i zrzeknie się wszystkich swoich praw korporacyjnych, które miało w PZU. Statut PZU zostanie zmieniony. 10% akcji, z 33% posiadanych w PZU przez Eureko, zostanie wniesione do spółki celowego przeznaczenia (SPV – Special Purpose Vehicle), kontrolę operacyjną nad którą sprawował będzie Skarb Państwa by Eureko nie mogło wykonywać z tych akcji prawa głosu. Do spółki tej Skarb Państwa wniesie 4,9% akcji PZU.
Holendrzy zejdą więc poniżej 25% akcji w kapitale PZU, co uniemożliwi im blokowanie uchwał Walnego Zgromadzenia PZU. Akcje tej spółki i kolejne 5% akcji PZU posiadanych nadal przez Eureko będą sprzedane w procesie IPO, który został zapowiedziany na połowę przyszłego roku (nie później jednak niż do końca roku 2011). Holendrzy, którzy powzięli wiele cennych informacji o PZU i polskim rynku ubezpieczeniowym mają mieć przez 3 lata zakaz prowadzenia działalności konkurencyjnej na polskim rynku i przez 15 lat nie będą mogli powiększać swojego zaangażowania w PZU. Ostatni zakaz akurat łatwo jest ominąć, więc ma on znaczenie bardziej symboliczne niż praktyczne.
Kwota, którą otrzymać ma Eureko wynosi niecałe 9 mld zł i składa się z trzech części. Pierwsza to dywidenda, która należy się Holendrom jak „psu zupa”, ale dotąd PZU jej nie wypłacało, bo Skarb Państwa głosował przez kilka ostatnich lat na Walnych Zgromadzeniach PZU za nie wypłacaniem dywidendy, żeby Holendrzy nie czerpali z PZU środków na prowadzenie procesów o PZU. Trzeba przyznać, że to akurat było sprytne posunięcie Pana Ministra Pawła Szałamachy z PiS. Ten stan rzeczy Skarb Państwa mógłby jeszcze utrzymywać, gdyby nie dziura budżetowa Pana Ministra Rostowskiego zapowiadana na przyszły rok. A niestety dla Skarbu Państwa nie można wypłacić dywidendy tylko niektórym akcjonariuszom. Więc skoro Skarb Państwa chce wziąć dywidendę dla siebie, musi wypłacić ją też Eureko.
Druga część to dywidenda z części akcji Skarbu Państwa, które czasowo zostaną przeniesione na Eureko (ale tylko prawa majątkowe, bez praw korporacyjnych) a po wypłacie dywidendy wrócą z powrotem w posiadanie Skarbu Państwa.
Trzecia część, to kwota ze sprzedaży 4,9% akcji Skarbu Państwa wnoszonych obecnie do SPV, które sprzedane zostaną podczas IPO.
PiS i SLD oczywiście Pana Ministra Grada krytykują. Zapowiadają nawet wniosek o jego odwołanie. Oni wszystko zrobiliby lepiej. Co prawda nie zrobili jak mogli zrobić, ale „pierwsze śliwki robaczywi”. Jakby mogli jeszcze raz, to na pewno by zrobili.
Głosy komentatorów są też ciekawe. Najbardziej spodobał mi się taki oto: „pozostaje gorzka świadomość, że politycy którzy wpakowali państwo polskie w ten dziesięcioletni, kosztowny finansowo i wizerunkowo spór, nie poniosą żadnej odpowiedzialności. Ani karnej, ani konstytucyjnej. Pozostaje tylko nadzieja, że historia zapamięta, kto z rządów AWS, SLD i PiS naraził Polskę na straty i zszargał jej opinię rynkową”. Spieszę przypomnieć „zapominalskim”, iż prywatyzację PZU rozpoczął rząd AWS-UW kierowany przez aktualnego Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Pana Jerzego Buzka, w którym Ministrem Finansów i Wicepremierem do spraw gospodarczych był Pan Leszek Balcerowicz.
Początkiem nieszczęścia było to, że dla ratowania budżetu zdecydowano się na prywatyzację nie jakiejś tam spółki, tylko de facto rynku. Trzeba było najpierw przeprowadzić deregulację, podzielić PZU i sprzedać kilka spółek. Dla Skarbu Państwa byłoby gorzej, bo wpływy prywatyzacyjne byłyby mniejsze, ale dla rynku byłoby lepiej, bo przez te 10 lat bardziej by się rozwinął. A jak już się zdecydowano sprzedawać całe PZU, to nie wolno było przekreślić w „przedbiegach” Allianz. Co prawda już „Wanda nie chciała Niemca”, ale tym razem mogła trochę „poudawać”. Bo jak francuska AXA poczuła, że nie ma konkurenta, to nie przyłożyła się specjalnie do licytacji. No i wygrał „czarny koń” – Eureko. Ale jak już się umowę z Eureko podpisało, to trzeba ja było wykonać, a nie trwać w sporze, którzy wszystkim przynosił straty. Grocjuszowska zasada pacta sunt servanda jest przecież podstawą cywilizacji prawniczej. Ale jak Pan Minister Jacek Socha chciał wykonań umowę w roku w 2005, Sejm mu tego zabronił. A utrzymywanie stanu dotychczasowego przez kolejne lata było bez sensu. Powstaje tylko pytanie, czy można było zapłacić Holendrom mniej? Nie było mnie przy negocjacjach – nie wiem. Ale nie zapłacono ceny, której nie warto było zapłacić, żeby mieć w końcu spokój. Więc jeszcze raz: Panu Ministrowi należy się tym razem „szacun”.
A na koniec nie mogę się oprzeć dygresji. Pamiętacie Państwo jaki numer chcieli wyciąć Eureko Panowie Władysław Jamroży z Grzegorzem Wieczerzakiem? Eureko kupiło 20% akcji PZU. A BIG Bank Gdański kupił 10%. PZU wsparło Deutche Bank w próbie przejęcia kontroli nad BIG Bankiem i ten sposób kontrolowałoby tych, którzy mięli kontrolować PZU. Ale niestety, tak się akurat złożyło, że to właśnie kartą kredytową BIG Banku Pan Prezydent Aleksander Kwaśniewski płacił wtedy, gdy był w Irlandii, gdy podobno miał być w Juracie, więc Pan Marek Belka, Główny Doradca Ekonomiczny Pana Prezydenta, który był członkiem Rady Nadzorczej BIG Banku, i który doradzał ABN Amro, które doradzało przy prywatyzacji PZU, wrócił specjalnie z Davos żeby sprzeciwiać się „prywatyzacji” „polskiego” banku, w którym większość akcji miał portugalski akcjonariusz. Wsparł go Pan Andrzej Olechowski, którzy publicznej funkcji wówczas żadnej nie piastował, ale za to był „autorytetem”. Sąd Rejonowy w Warszawie, który prowadził wówczas Rejestr Sądowy, wydał „postanowienie zabezpieczające”, między innymi zakazujące PZU sprzedawania Deutche Bank akcji BIG Banku. Prezes Deutche Bank przyleciał do Polski na spotkanie z Panem Premierem Jerzym Buzkiem, żeby się dowiedzieć, czy rzeczywiście w „demokratycznym państwie prawa budującym społeczną gospodarkę rynkową” ograniczenia podstawowego prawa właściciela – czyli prawa rozporządzania przedmiotem własności – można dokonać „postanowieniem zabezpieczającym”, ale Pan Premier miał w tym czasie jakieś bardzo pilne spotkanie ze związkowcami z jakiejś mleczarni i do spotkania nie doszło. Doszło natomiast do paru innych spotkań i Panowie Jamroży z Wieczarzakiem wylądowali wkrótce w areszcie. Do skazania kogokolwiek za cokolwiek nie doszło do dziś, ale jak wiadomo, co wielokrotnie podkreślał Pan Prezydent Lech Kaczyński, nadzór nad prokuraturą jest potrzebny rządowi do prowadzenia „polityki karnej”.



Jak się wskoczy na odpowiednie wysokie stanowisko i nie jest sie chytrym (dzieli sie z kolesiami) to nikomu włos z głowy nie spadnie, ba nawet pismaki nie zwietrzą żadnej afery.
Pozdrawiam
państwo nie musi wypłacać dywidendy wystarczy nałożyć karę na PZU za np zbyt małą sprzedaż OC
…. popatrzmy jak to się dzieje w Orlenie i Lotosie w związku ze sprzedażą eko ropy
A brand new light weight receptacle which defines infrequent elegance. Perfect for Work or Play!We can offerCoach Tote you a collection of high quality and hottest Coach Handbags,at the best prices you will ever find.