Ceny ropy naftowej zwariowały. Za baryłkę ropy Brent z Morza Północnego trzeba było wczoraj zapłacić w Londynie rekordowe 109,98$. W Nowym Jorku ceny amerykańskiej ropy niewiele spadły poniżej historycznego rekordu wszech czasów ze środy – 112,21$.A jeszcze w 2003 roku na forum w Davos niejaki Michaił Chodorkowski utrzymywał, że „fair price” ropy rosyjskiej wynosi 23-25 USD za baryłkę. Baryłka ropy arabskiej kosztowała wówczas około 25-28 USD za baryłkę.
Co prawda Wojciech Białek z SEB TFI nie wyklucza, że w przypadku bessy na rynkach towarowych, będącej typową reakcją na spadek globalnego popytu, za rok cena ropy mogłaby być bliższa 50$ za baryłkę niż obecnym poziomom, ale choć nie można wykluczyć takiego scenariusza, wydaje mi się on mało prawdopodobny. To prawda, że ropa kosztowała nie wiele więcej rok temu, a 50% spadek jej ceny w reakcji na globalną recesję to historyczna norma – tak było na przykład w latach 2000-2001 podczas ostatniego, porównywalnego do obecnego, spowolnienia gospodarczego na świecie (blog Wojciecha Białka w portalu gazeta.pl.)
Ale dziś „rynki finansowe” są o wiele bardziej „rozpasane” niż jeszcze kilka lat temu i domagają się bezpośredniej interwencji rządów w celu ratowania sektora finansowego, który umoczył w „subprimach”. Jak długo FED będzie „ratował” świat finansowy drukując coraz więcej papierków z podobiznami kolejnych amerykańskich prezydentów, tak długo ropa, za którą płaci się tymi papierkami będzie drożeć. Papierki te udają pieniądz, a w tym udawaniu dzielnie wspiera je U.S. Marine Corps.
Gdy niejaki Saddam Hussein wpadł na pomysł, żeby za ropę brać euro a nie dolary, to go powiesili. No bo przecież nie za to, że wieszał innych. W Chinach też wieszają, a Bush wybiera się do Pekinu na otwarcie Olimpiady. Chińczycy tylko raz powiedzieli, że może zaczną odchodzić w rozliczeniach międzynarodowych od dolara. Na co Stany Zjednoczone powiedziały, że Tajwan musi zachować suwerenność. I dalej wszyscy za ropę płacą dolarami. Skoro nie mają one pokrycia w złocie, to muszą mieć pokrycie w czymś innym. Póki co mają w ropie, no bo przecież nie mogą mieć w amerykańskich nieruchomościach, których ceny wykonują ruch w odwrotną stronę niż ropy.
Co więcej, te wirtualne pieniądze, które odpłynęły z giełd całego świata, muszą gdzieś zostać „zaparkowane”. Póki co spekulanci inwestują w surowce. Szef OPEC stwierdził już jakiś czas temu, że nie wie, czy w obecnej cenie ropy 40% to „hadżing” spekulantów, czy może 50%. Ja też nie wiem. Ale coś czuję przez skórę, że może być jeszcze więcej.
Ale nie wszystkich to martwi. Cieszą się prezesi koncernów naftowych i ich akcjonariusze. Teoretycznie rzecz biorąc, jak producent frytek dowie się, że drożeją ziemniaki, a szewc otrzyma wyższą fakturę za dostawę skóry, to szczęśliwi raczej nie będą. Na zwariowanym rynku naftowym jest inaczej. Im ropa droższa, tym producenci paliw mają wyższe zyski! Oczywiście są to zyski papierowe, alt kto dziś przejmuje się takimi drobiazgami.
Rosnący stos dolarów w Chinach spowodował, że fundusz zarządzający chińskimi rezerwami walutowymi za ponad 3 mld$ kupił 1,6% akcji TotalFinaElf. Jego szef – Christophe de Margerie – od razu opowiedział się w „Liberation” za „bardziej wyważonym podejściem do Chin i Olimpiady”.
Mam drobne pytanie: Czy Pan będzie prowadził dyskusje na blogu?
Z tym co Pan napisał to w 90% zgoda tylko, że ,, wtopa na subprime” była wynikiem totalnego braku kontroli ze strony FEDu od początku XXI wieku. Pan jak wnioskuje popierał wcześniej takie ,,nieingerowanie” w rynek, a teraz Pan się burzy interwencjami FED bo ,,pompuja pusty pieniądz ” tworząc inflacje. To co FED ma dopuscić do bankructw tych banków i załamania indeksów giełdowych? Mam wrażenie , że teraz wszyscy skoczą do gardła Benkowi Bernanke - A CO ON JEST WINNY?
Tak Chiny maja od grzmota dolarów , a i tak beda kupowac obligacje USA bo co mają zrobic z tą kasą? Co do surowców - jeśli dolar dalej bedzie dostawał w pałe ( a przypuszczam , że będzie ) to arabowie przejda na euro - które jest stabilniejsze.
P.S
Saddama powiesili , ale nie z powodu checi przejścia z dolara na euro…
panie lesec79
Fed nie powinien sie zajmowac bankami ktore wtopiły, one powinny zbankrutowac a szefostwo skonczyć w wiezieniach. Indeksy giełdowe to podobna sprawa, jesli istnieją przesłanki ze powinny sie załamac to tak być powinno.
Dlaczego jedni mają tracić a inni nie?
jakbym czytał Petera Kassimova…
lasec79, pompowanie kasy samo w sobie jest reguloterem. arbitralne decydowanie o dostepnosci pieniadza jest zrodlem wszelkiego zla…
Bardzo ciekawy wrzut. Trafiłem na ten blog przypadkiem, ale widzę, że zacznę go częściej odwiedzać. Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy w tym temacie
no i mamy to mało prawdopodobne 50 dol za baryłkę
i co to się nie wydaje ? a wszak mineło tylko 0,5 roku